Przepraszam Was bardzo za moją ostatnią nieobecność na bloggerze. Powód? Szkoła, szkoła, szkoła i jeszcze raz szkoła. Uroki 1 gimnazjum... Ciągłe kartkówki i sprawdziany... Kartkówka z chemii z wartościowościi... Z polaka ,,Romeo i Julia'' i.t.p. więc rozdziały bd się pojawiać ok. raz w tygodniu (mam napisane do 21) Spokojnie, spokojnie... Wasze blogi cały czas czytam ;* Jeszcze raz bardzo prepraszam!
<Zajrzyjcie do zakładki Kontakt ze mną ;D >
poniedziałek, 23 marca 2015
sobota, 14 marca 2015
Nowy wygląd bloga ♡
Hay :) Jak już zauważyliście zmieniłam wygląd bloga! Bo tamten mi się troche znudził. A ten bardzo mi przypadł do gustu ;) Mam nadzieje, że wam też się spodobał. Co o nim sądzicie :D ?
niedziela, 8 marca 2015
Rozdział 18 Cz.1 '18 urodzinki'
Rozdział dedykowany dla Wiktoria Verdas
~♡~♡~♡~
*Rugg*
Od zawsze coś czułem do Mechi. Ale ona była w tej cholernej elicie. Teraz mam szansę aby jej to wyznać. Tylko trochę boję się jej reakcji. Teraz moja twarz jest kilka milimetrów od jej. Postanawiam zamknąć tą odległość w pełnym miłości pocałunku.
-Kocham cie.-wyszeptałem w jej wargi
-Ja ciebie też-ponownie się pocałowaliśmy po czym odprowadziłem ją do domu i sam ruszyłem do swojego. A zasnąłem z myślą o niej...
{Rano}
*Tini*
Wstałam z łóżka po czym podeszłam do kalendarza i wyrwałam następną kartkę. Kolejny miesiąc. Kolejny tydzień. Kolejny dzień. Kolejny ranek. Kolejne urodziny. Chwila! CO! Dzisiaj są moje urodziny! Na śmierć zapomniałam! W sumie ostatnio byłam trochę zabiegana. Poszłam się umyć i przebrałam się w to:
Ubrałam się i pobiegłam na dół na śniadanie.
-Wszystkiego najlepszego kochanie!-rodzice mnie przytulili.
-Dziękuje. Chociaż dzisiaj pewnie znowu wyjedziecie.
-Kochanie to nasza praca. Po zatym do 18 możemy zostać. Odlatujemy o 18.30.
-No już dobra przynajmniej chwilę będziecie. W końcu to moje 18 urodziny!
-Chodź do kuchni maleńka!-usłyszałam krzyk Olgity.
-Dobrze.-zasiadłam do stołu.
-Oto urodzinowe śniadanko dla naszej jubilatki!-gosposia podała mi naleśniki z świeczką. Zapowiada się świetny dzień.
*Jorge*
Dziś moja ukochana ma urodziny. Już razem z przyjaciółmi kupiliśmy prezenty. I zamierzamy zrobić imprezę niespodziankę. Zrobimy ją u mnie w domu. Moi rodzice wyjadą razem z państwem Stoessel w sprawach biznesowych. Więc chata będzie wolna.
{Po lekcjach}
Powiedziałem dla Tini że o 18 ją gdzieś zabieram teraz ide razem z wszystkimi dokończyć organizować impreze.
*Tini*
Za godzinę moi rodzice wyjeżdżają więc zeszłam na dół bo chcą mi dać prezent.
-Wszystkiego najlepszego!-powiedzieli po czym podali mi pudełeczko. Otworzyłam je a w środku zobaczyłam... Klucze?
-Klucze?
-Chodź pokażemy ci do czego one są.-wyszłam z nimi przed dom a tam zobaczyłam samochód!
-Wow! Dziękuje!-wykrzyczałam i przytuliłam mame i tate. - jest wspaniały!
-Cieszymy się A teraz chodź muszę ci pomóc się przygotować na spotkanie z Jorge.-powiedziała moja mama. Razem ruszyłyśmy do mojego pokoju. I tam wybrałyśmy ten zestaw:
Mama mi pomogła się umalować i uczesać. Gdy skończyłyśmy usłyszałam dzwonek do drzwi. Zbiegłam szybko po schodach i otworzyłam drzwi. Ujrzałem w nich szatyna. Od razu rzuciłam mu się na szyję. Oplotłam moje ręce wokół jego szyji i namiętnie pocałowałam.
-Cześć kochanie. Cudownie wyglądasz.
-Dziękuję. -zarumieniłam się-a gdzie idziemy?
-To już niespodzianka. Poczekaj zwiążę tobie oczy.
-To konieczne?
-Tak.-powiedział mój ukochany i obwiązał chustką moje oczy.-Chodź. -złapał mnie za rękę.-będę ci mówić kiedy będzie schodek, masz się zatrzymać czy będziemy gdzieś wsiadać. -ścisnełam mocniej jego rękę.-ufasz mi?
-Ufam.-powiedziałam po czym poczułam jak tracę grunt pod nogami.
-Teraz wsiadamy do samochodu
{5 minut później}
-Już jesteśmy. Uwaga schodki.-słyszałam jak otwiera drzwi i wchodzimy do środka.
-Mogę już ściągnąć tą opaske?-nie otrzymałam odpowiedzi.-Jorge?-znowu cisza-Jesteś? Jorge!-już straciłam cierpliwość i zdjęłam chustę. Było ciemno. Nic nie widziałam.-Jesteś tu?-po chwili zaświeciło się światło i wszyscy moi przyjaciele wyszli ze swoich kryjówek krzycząc 'Niespodzianka!' Na mojej twarzy pojawił się uśmiech. -Dziękuję wam kochani!-przytuliłam wszystkich.
-Nie musisz nam dziękować.
-A teraz zapraszamy na film. To prezent od nas wszystkich. (od aut. Skąd taki pomysł na film urodzinowy? Bo właśnie taki dostałam od moich przyjaciółek na urodziny ♥)
Usiadłam na kanapie i wtuliłam się w Jorge a dziewczyny włączyły jakąś płytę do odtwarzacza a na ekranie pojawił się film. 'Dnia 21.03.1997r. Na świat przyszła Martina Violetta Stoessel. Dziś obchodzi ona swoje 18 urodziny. Wszystkiego najlepszego! Tini to: najlepsza przyjaciółka
kochana dziewczyna
wspaniała córka oraz siostra
od najmłodszych lat potrafiła ustawiać się do zdjęć
uzdolniona muzycznie
nasza księżniczka
Więc życzymy ci: tropikalnych podróży
udanych imprez
oraz wspaniałego towarzystwa!
Dziękujemy, że jesteś z nami!'
-popłakałam się ten film był cudowny. Taki prosto z serca.
-Kochamy cię!
-Ja was też! Nie wiem co bym bez was zrobiła!-po raz kolejny przytuliłam wszystkich w grupowym uścisku.
~♡~♡~♡~
*Rugg*
Od zawsze coś czułem do Mechi. Ale ona była w tej cholernej elicie. Teraz mam szansę aby jej to wyznać. Tylko trochę boję się jej reakcji. Teraz moja twarz jest kilka milimetrów od jej. Postanawiam zamknąć tą odległość w pełnym miłości pocałunku.
-Kocham cie.-wyszeptałem w jej wargi
-Ja ciebie też-ponownie się pocałowaliśmy po czym odprowadziłem ją do domu i sam ruszyłem do swojego. A zasnąłem z myślą o niej...
{Rano}
*Tini*
Wstałam z łóżka po czym podeszłam do kalendarza i wyrwałam następną kartkę. Kolejny miesiąc. Kolejny tydzień. Kolejny dzień. Kolejny ranek. Kolejne urodziny. Chwila! CO! Dzisiaj są moje urodziny! Na śmierć zapomniałam! W sumie ostatnio byłam trochę zabiegana. Poszłam się umyć i przebrałam się w to:
Ubrałam się i pobiegłam na dół na śniadanie.
-Wszystkiego najlepszego kochanie!-rodzice mnie przytulili.
-Dziękuje. Chociaż dzisiaj pewnie znowu wyjedziecie.
-Kochanie to nasza praca. Po zatym do 18 możemy zostać. Odlatujemy o 18.30.
-No już dobra przynajmniej chwilę będziecie. W końcu to moje 18 urodziny!
-Chodź do kuchni maleńka!-usłyszałam krzyk Olgity.
-Dobrze.-zasiadłam do stołu.
-Oto urodzinowe śniadanko dla naszej jubilatki!-gosposia podała mi naleśniki z świeczką. Zapowiada się świetny dzień.
*Jorge*
Dziś moja ukochana ma urodziny. Już razem z przyjaciółmi kupiliśmy prezenty. I zamierzamy zrobić imprezę niespodziankę. Zrobimy ją u mnie w domu. Moi rodzice wyjadą razem z państwem Stoessel w sprawach biznesowych. Więc chata będzie wolna.
{Po lekcjach}
Powiedziałem dla Tini że o 18 ją gdzieś zabieram teraz ide razem z wszystkimi dokończyć organizować impreze.
*Tini*
Za godzinę moi rodzice wyjeżdżają więc zeszłam na dół bo chcą mi dać prezent.
-Wszystkiego najlepszego!-powiedzieli po czym podali mi pudełeczko. Otworzyłam je a w środku zobaczyłam... Klucze?
-Klucze?
-Chodź pokażemy ci do czego one są.-wyszłam z nimi przed dom a tam zobaczyłam samochód!
-Wow! Dziękuje!-wykrzyczałam i przytuliłam mame i tate. - jest wspaniały!
-Cieszymy się A teraz chodź muszę ci pomóc się przygotować na spotkanie z Jorge.-powiedziała moja mama. Razem ruszyłyśmy do mojego pokoju. I tam wybrałyśmy ten zestaw:
Mama mi pomogła się umalować i uczesać. Gdy skończyłyśmy usłyszałam dzwonek do drzwi. Zbiegłam szybko po schodach i otworzyłam drzwi. Ujrzałem w nich szatyna. Od razu rzuciłam mu się na szyję. Oplotłam moje ręce wokół jego szyji i namiętnie pocałowałam.
-Cześć kochanie. Cudownie wyglądasz.
-Dziękuję. -zarumieniłam się-a gdzie idziemy?
-To już niespodzianka. Poczekaj zwiążę tobie oczy.
-To konieczne?
-Tak.-powiedział mój ukochany i obwiązał chustką moje oczy.-Chodź. -złapał mnie za rękę.-będę ci mówić kiedy będzie schodek, masz się zatrzymać czy będziemy gdzieś wsiadać. -ścisnełam mocniej jego rękę.-ufasz mi?
-Ufam.-powiedziałam po czym poczułam jak tracę grunt pod nogami.
-Teraz wsiadamy do samochodu
{5 minut później}
-Już jesteśmy. Uwaga schodki.-słyszałam jak otwiera drzwi i wchodzimy do środka.
-Mogę już ściągnąć tą opaske?-nie otrzymałam odpowiedzi.-Jorge?-znowu cisza-Jesteś? Jorge!-już straciłam cierpliwość i zdjęłam chustę. Było ciemno. Nic nie widziałam.-Jesteś tu?-po chwili zaświeciło się światło i wszyscy moi przyjaciele wyszli ze swoich kryjówek krzycząc 'Niespodzianka!' Na mojej twarzy pojawił się uśmiech. -Dziękuję wam kochani!-przytuliłam wszystkich.
-Nie musisz nam dziękować.
-A teraz zapraszamy na film. To prezent od nas wszystkich. (od aut. Skąd taki pomysł na film urodzinowy? Bo właśnie taki dostałam od moich przyjaciółek na urodziny ♥)
Usiadłam na kanapie i wtuliłam się w Jorge a dziewczyny włączyły jakąś płytę do odtwarzacza a na ekranie pojawił się film. 'Dnia 21.03.1997r. Na świat przyszła Martina Violetta Stoessel. Dziś obchodzi ona swoje 18 urodziny. Wszystkiego najlepszego! Tini to: najlepsza przyjaciółka
kochana dziewczyna
wspaniała córka oraz siostra
od najmłodszych lat potrafiła ustawiać się do zdjęć
uzdolniona muzycznie
nasza księżniczka
Więc życzymy ci: tropikalnych podróży
udanych imprez
oraz wspaniałego towarzystwa!
Dziękujemy, że jesteś z nami!'
-popłakałam się ten film był cudowny. Taki prosto z serca.
-Kochamy cię!
-Ja was też! Nie wiem co bym bez was zrobiła!-po raz kolejny przytuliłam wszystkich w grupowym uścisku.
niedziela, 15 lutego 2015
Zakładki ;3
Hay! Dodałam nowe zakładki 'bohaterowie', 'kontakt ze mną ;D' i 'zareklamuj bloga' . Mam nadzieje, że na nie wpadniecie. Zakładka bohaterowie bd aktualizowana kiedy dojdzie nowy bohater w moim opowiadaniu ;*
sobota, 14 lutego 2015
Nowy blog!
Hay! Założyłam nowego bloga lecz z OS! Już tam dodałam walentynkowy one short ♥ Mam nadzieje, że tego 2 bloga także będziecie czytać Buziaczki ;*
http://os-jortini.blogspot.com/
P.s. Ania Stoessel podaj mi swój e-mail. Potrzebuje <3
http://os-jortini.blogspot.com/
P.s. Ania Stoessel podaj mi swój e-mail. Potrzebuje <3
Konkursowy OS Wiktorii Verdas
14 luty 2019 rok
Dzisiaj walentynki.Nie
mogę się doczekać.O 18.00 przychodzi do mnie Jorge.Tak Jorge mój
chłopak.A ja nie przedstawiłam się jestem Martina Stoessel i mam 18
lat.O boże jeszcze godzina.Do mojego pokoju weszła moja mama.
-Cześć córciu.
-Cześć mamo.
-Wiesz
tak sobie pomyślałam,że Jorge Cię dzisiaj rozdziewiczy dlatego masz
taki mały prezencik od mamy.-Powiedziała i podała mi pudełko tabletek
antykoncepcyjnych.
-Mamo!
-No co.
-No już nic.
Godzine później
-Córciu ktoś do Ciebie.
-Idę!
-Cześć kiciu.
-Cześć kotku.
Jorge podał mi bukiet róź.
-Dziękuje.
-To co idziemy?
-Jasne.
-Pa mamo.
-Do widzenia pani Stoessel.
Resteuracja
-Mogę przyjąć państwa zamówienie.
-Oczywiście.Ja poproszę spaghetti.
-A dla pani.
-To samo.
Godzine później
Po cudownej kolacji Jorge zabrał mnie do swojej willi.
-Mam coś dla ciebie.
-A co?
-Zobaczysz.
Jorge podał mi sexsowną bieliznę.Moja mama się nie myliła.Ale jak?Może dogadała się z Jorge.Chyba tak.
Po ubraniu się wyszłam i oparłam się o futrynę.
Fragment +18.Czytasz na własną odpowiedzialność.
.Podeszłam do niego i wymruczałam mu seksownie do ucha:
-Mam wielką ochotę na ciebie.
-Ja też.Mam wielką ochotę na moją tygrysicę.
Złapałam go za kroczę.
Po chwili on nie wytrzymał i rzucił mnie na łóżko.
Ściągnął stanik i zaczął ssać i lizać mi piersi.
-Muszę Ci się odwdzięczyć za ten kabriolet,który kupiłaś mi na urodziny.-powiedział Leon.
Zdjął
moje majtki i zanurkował w moim kroczy.Po paru minutach nie wytrzymałam
i dostałam orgazmu.Wrócił do szyi i zaczął ją całować.
Po dłuższej chwili usiadłam na nim okrakiem i zaczęłam go całować.
Położyłam
się na nim i zdjęłam mu bokserki i zaczęłam mu robić loda.Gdy jego
,,przyjaciel"był już gotowy włożył mi go do mojej ,,muszelki".Po 10
minutach seksu znowu dostałam orgazm.Po 3 godzinach seksu padliśmy
zmęczeni na kołdrę.Wtuleni w siebie zasnęliśmy.
To były moje najlepsze walentynki w całym życiu.
The End
~♡~♡~♡~
Niestety to była jedyna praca :( Ale świetna! Gratuluje autorce Wiktorii Verdas!
czwartek, 12 lutego 2015
Rozdział 17 'On chce mnie pocałować?'
Rozdział dedykowany dla kasiulka123
~♡~♡~♡~
Z oddali widzę Martine i jej paczkę. Strasznie się boję. Nerwowo przygryzłam kawałek moich blond włosów. Nie wiem
czy po tym co im zrobiłam wybaczą mi. Byłam już blisko ich. Zauważyli
mnie.
-Czego chcesz Mercedes?-chciałam odpowiedzieć ale mi przerwano
-Idź do Stephie i tej waszej elity!
-No wła...-jeszcze chcieli dalej mówić ale tym razem ja im przerwałam.
-JUŻ SIĘ NIE PRZYJAŹNIE Z STEPHIE I ODESZŁAM Z ELITY! A PRZYSZŁAM TUTAJ ABY WAS PRZEPROSIĆ.-wszyscy siedzieli z otwartymi buziami i wielkimi oczami. Czekałam na ich pierwsze słowo.
-Mercedes my...
*Stephanie*
Jak ona mogła mi to zrobić?! MI! Co za świnia. I ją ją miałam za przyjaciółkę? Pff. Ona chyba jeszcze nie wie co to oznacza zadzierać z Stephie. Przez te wszystkie lata jeszcze się nie nauczyła.
*Tini*
-Mercedes my... Oczywiście że ci wybaczymy!-powiedziałam po czym ją przytuliłam.
-Ale...
-Facu cicho siedź! Każdy zasługuje na 2 szanse.
-A jeśli to kolejny plan Stephie?
-No właśnie. Zanim zerwałam z nią przyjaźń powiedziała mi że ma plan aby Gery do niej dołączyła bo jak raz zniszczyła życie Tini to może to zrobić po raz kolejny.
-Czemu ona znowu ona to robi?-powiedziałam ukrywając rękami oczy.
-Tini będzie dobrze. Masz nas.
*Mechi*
Wszyscy zaczynają się rozchodzić. Muszę porozmawiać z Ruggero tak szczeże. Może zaproponuje mu spacer?
-Ruggero!
-Mhm?
-Pujdziesz ze mną na spacer?-zapytałam niepewnie
-Jasne. Chodźmy.
-Czego chcesz Mercedes?-chciałam odpowiedzieć ale mi przerwano
-Idź do Stephie i tej waszej elity!
-No wła...-jeszcze chcieli dalej mówić ale tym razem ja im przerwałam.
-JUŻ SIĘ NIE PRZYJAŹNIE Z STEPHIE I ODESZŁAM Z ELITY! A PRZYSZŁAM TUTAJ ABY WAS PRZEPROSIĆ.-wszyscy siedzieli z otwartymi buziami i wielkimi oczami. Czekałam na ich pierwsze słowo.
-Mercedes my...
*Stephanie*
Jak ona mogła mi to zrobić?! MI! Co za świnia. I ją ją miałam za przyjaciółkę? Pff. Ona chyba jeszcze nie wie co to oznacza zadzierać z Stephie. Przez te wszystkie lata jeszcze się nie nauczyła.
*Tini*
-Mercedes my... Oczywiście że ci wybaczymy!-powiedziałam po czym ją przytuliłam.
-Ale...
-Facu cicho siedź! Każdy zasługuje na 2 szanse.
-A jeśli to kolejny plan Stephie?
-No właśnie. Zanim zerwałam z nią przyjaźń powiedziała mi że ma plan aby Gery do niej dołączyła bo jak raz zniszczyła życie Tini to może to zrobić po raz kolejny.
-Czemu ona znowu ona to robi?-powiedziałam ukrywając rękami oczy.
-Tini będzie dobrze. Masz nas.
*Mechi*
Wszyscy zaczynają się rozchodzić. Muszę porozmawiać z Ruggero tak szczeże. Może zaproponuje mu spacer?
-Ruggero!
-Mhm?
-Pujdziesz ze mną na spacer?-zapytałam niepewnie
-Jasne. Chodźmy.
{15 minut później}
Wspaniale się rozmawia z Ruggero. Napewno coś do niego czuje. Powiem mu to. Ale jeszcze nie teraz. Dopiero co się z nim zaprzyjaźniłam. Rozmyślając tak wpadłam na kogoś. Tak mocno że aż zrobiłam obrót. Już myślałam że spotka mnie spotkanie z ziemią ale na szczęście Rugg mnie złapał. Patrzyliśmy sobie długo w oczy. A on nagle zaczął się do mnie przybliżać! On chce mnie P O C A Ł O W A Ć!!! A właśnie rozmyślałam o tym że to za szybko. A może to już pora? W sumie to cholernie chce tego pocałunku. Co zrobić?!
*Tini*
Ona wróciła! Gery. Dziewczyna która zamieniła moje życie w piekło. Przeprowadziłam się. Uciekłam od niej. A teraz ona powróciła! Nie chce sobie nią psuć humoru więc może napisze o... Jorge ♥ On jest taki kochany. Najlepszy chłopak jakiego można sobie wymarzyć. Chodzący ideał! Ostatnio spędzałam u niego święta. Poznałam jego rodziców i siostre. To bardzo miła rodzina. I do tego pod choinkę dostałam od niego cudny naszyjnik. Do tego dzisiaj Mercedes przyszła nas przeprosić. Nareszcie odeszła od elity i Stephanie!
~♡~♡~♡~
Czy Tini dobrze zrobiła wybaczając Mechi?
Co zrobi Mechi? Czy odwzajemni pocałnek Ruggero? Czy raczej stchórzy?
Czy Stephie bd miała nowy plan?
Piszcie w komentarzach jak myślicie :) Czekam na komy i do następnego!
CZYTASZ=KOMENTUJESZ=MOTYWUJESZ ♡
Subskrybuj:
Posty (Atom)


























